piątek, 28 listopada 2014

I do sianka...

Listopad i grudzień to w handlu najaktywniejsze miesiące. Mam dużo pracy i mało czasu dla siebie. Pracuję po 10-11h dziennie i jeszcze się Wam tłumaczę. Nie mam za bardzo czym się pochwalić jeśli chodzi o granie. Od dwóch tygodni dosłownie męczę Assassin`s Creed Black Flag na ps4 plądrując wyspy i walcząc na statkach. Wszystko poszłoby znacznie szybciej gdyby nie męczące i długogodzinne dojazdy do pracy. Ale pracować trzeba, ogólnie nie narzekam. Dziś ogarnęła mnie bezsenność, czuwam, waruję, bo wstać o 4;30 muszę. A właściwie podnieść się z fotela. 
Czekam do 2 grudnia 2014, ponoć Deadly Premonition director`s cuty ma być za darmo w ps plus huraaaaa. Jeden z Czytelników bloga, mianowicie NeoKoriban, już za kilka dni odsprzeda mi jedną ze swoich gier, ale o tym później...


sobota, 1 listopada 2014

Youtube moje filmiki z The evil within ps4


Jestem zadowolona z najnowszej aktualizacji ps4, dzięki której można przesyłać filmiki na youtube z naszego gameplaya. Na pierwszy ogień The Evil Within, gram drugi raz, na easy, co by sobie po prostu postrzelać. Filmiki testowe, gdyż przesyłanie zajmuje naprawdę dużo czasu, ale pojawią się na pewno dłuższe gameplaye. Przynajmniej zobaczcie co, jak, z czym to się je. Pozdrawiam.

sobota, 18 października 2014

Pierwsze wrażenie The Evil Within

Jeśli pamiętacie mój dawny wpis - opis snu: http://kasiaplaystation4.blogspot.com/2014/04/resident-evil-7-demo.html to w The Evil Within zobaczyłam podobne rzeczy...


Edycja jaką posiadam jest limitowana, zawiera notes, który wykorzystam do zapisków w 2015 roku, kartę w 3d, którą jakiś mega fan może oprawić w ramkę i dodatki, ale o tym później, jeżeli pozwolicie. Zajrzyjcie do mnie na fb to zobaczycie fotki + instagram: https://www.facebook.com/Kasiaplaystation4

Ale konkrety, bo chodzi o pierwsze wrażenie po dwóch dniach z tą grą. Spodziewałam się, że Mikami powiąże cztery dobre gry z iluminatami, groteską i ciemnościami. Mamy tu akcenty RE4, Silent hill, Piły, Shadows of the damned i poniekąd Remember Me. Aluzje do RE4 - postać Sebastiana podobna jest do Leona, jego partner w swych czarnych rękawiczkach i zgrabnej sylwetce kojarzy się z Weskerem itp. Podobieństwa do Silent Hilla? Przechodzenie przez dziury w ścianie i podłodze, szukanie klucza wewnątrz martwego ciała itp. Podobieństwa do Piły? Pułapki, dziwni ludzie. Do Remember Me? Problemy z pamięcią, pranie mózgu itp.
Bez symboliki iluminatów, masonerii i prania mózgu - gry horrory nie miałaby racji bytu. The Evil Within zaliczam do survival horroru w czystej postaci, dodając elementy skradanki i sprytu. I znowu niestety muszę powiedzieć, podobnie jak przy Murdered: Soul Suspect na ps4. To nie jest gra dla tych, którzy kochają akcję i zabijanie ile wlezie. Owszem krwi, skrzepów, rzygów, mięcha armatniego, płomieni, karaluchów, kruków jest ogrom. Gościnnie gostki z piłą łańcuchową.

Wszystko dzieje się raczej powoli, dokładność, precyzja zaoszczędza naboje, strzały i zdrowie. Gra roku 2014 z racji tej powolności to na pewno nie będzie, choć w kategorii horror ma pierwszeństwo.

Począwszy od fabuły - rutynowa sprawa, która przepełniona jest jednak niespodziewanymi zdarzeniami. Więc nie ma co się nad tym rozwodzić, dialogów nie jest za wiele, zdecydowanie bardziej zadowalają pułapki, niespodziewane krzyki, duchy, cienie, wymuszony spryt, łączenie części pułapki by zrobić sobie nabój do kuszy (chłodzący, elektryzujący czy chociażby wybuchowy).

Graficznie gry Mikamiego nigdy nie powalały graczy na kolana jak innych producentów, czasem tekstury się rozmazują i ekran zwalnia, jeśli jest zbyt duży natłok postaci, ale o tym wspominałam już parokrotnie jeśli chodzi o serię Resident Evil. A zaczęło się to od Dead Aim. No, ale nic. 

Grafika w głębi ekranu jest bardzo ładna, chwilami bardzo prawdziwa, jednakże psuje się gdy oko skupiamy na bohaterze. Ten, kto zagra, nie obejrzy na yt filmiki, ten będzie wiedział o czym mówię. Wybierając najniższy poziom trudności, bo tak zawsze robię przy nowych grach, owy poziom jest raczej średni, gdyż amunicji właściwie jak na lekarstwo, podobnie jak apteczek / strzykawek przez co poziom strachu u mnie rośnie, nie wiem co jest za rogiem, czy kapiąca krew coś zwiastuje a może coś mnie zaraz wciągnie za nogi i odruchowo co chwila ładuję pistolet czy shotgun (uwielbiam te klasyczne bronie). Dźwiękowo jest dobrze, ale tylko na słuchawkach, normalnie trzeba dać dźwięk niemal na cały regulator a stereo w i tak nie oddaje wszystkich zalet. Granie w ciemności i w samotności to najlepsza aura dla gracza. 

Generalnie jestem zadowolona, nie jestem rozczarowana pod żadnym względem - nie czytałam opinii, nie oglądałam gamepleyów, tylko widziałam kiedyś zapowiedź. Gra mnie wciągnęła totalnie, trudno mi zgasić konsolę, choć obawiam się, że owa powolność rozwoju fabuły może niektórym uśpić czujność i zapomną co bohater tutaj robi. Cena jaką zapłaciłam za tą grę to niecałe 220zł. Nie chcę Wam więcej zdradzać, tym bardziej, że wybór kolejnej gry do kolekcji jaką jest The Evil Within okazał się strzałem w dziesiątkę, bo zawiera miks wszystkiego co z horrorem jest związane. Popatrzcie na moje screeny od samego początku gry, które zrobiłam dotychczas.


Jeżeli macie pytania czy wątpliwości - pytajcie.

poniedziałek, 29 września 2014

Trzeci raz w Remember Me na ps3 i takie tam



Są takie gry, w które w kółko bym grała, nawet jeśli irytowałyby mnie braki pominięcia przerywników filmowych. Do takich gier należy niewątpliwie Remember Me. Kiedyś już o niej pisałam i się zachwycałam. Zachwycam się do dziś. Obecnie gram. Na zmianę w kozę.

Piszę kilka słów, żebyście wiedzieli, że mam się dobrze, choć ostatnio nie grałam dokładnie 12 dni, gdyż miałam full roboty pod rząd. Tylko praca dom, praca dom i tak stale. Oszaleć można, ale na gry by nie było. Mam wciąż na uwadze kupno dodatku do Infamous Second Sun zatytułowanego First Light choć lada dzień wyjdzie The Evil Within, który też jest na mojej wish-liście.
Jak wiecie z info z mojego FB, od taty Jima dostałam na steamie zabawną grę, mianowicie Symulator Kozy :) Chodzi o to, by wykonywać karkołomne akrobacje i generalnie wszystko rozwalać, psuć i wpadać pod ciężarówki, wszystko na rzecz zdobywanych punktów i porównywania ich z innymi graczami.
Wszystko NEO. W pracy uczę się o kremach NeoKolagen. NeoKoriban zmienił wystrój swojego bloga http://neokoribanblog.blogspot.com/, na który Was zapraszam, również planuje wdrożyć się gramowisko na gram.pl a NeoDante współczuje mi ciężkiej pracy. Ale bez pracy nie ma... gier. Dziękuję za wsparcie i to the next time, comrads.

niedziela, 7 września 2014

Wrażenia po drugim razie z Silent Hill Downpour ps3

Każdy z nas ma inny gust, ponoć o gustach się nie dyskutuje. Ja należę do osób, które dają szansę każdej grze, nie przekreślam niczego od razu. Wolę zacząć od dema zanim zakupię pełną wersję. Istnieją jednak tytuły, które kupuję w ciemno i taki był właśnie SHD. Nie czytam recenzji, co najwyżej opis sterowania i historii. Chcąc nie chcąc wyrażacie mi swoje zadowolenia czy opinię znajomych a opinie znajomych czy redaktorów - speców są zazwyczaj negatywne. Na ile jest prawdopodobne, że dana recenzja w prasie czy w necie jest zła, bo mało kasy dostała redakcja albo wysłano im tylko demo zamiast pełnej wersji? Nie wnikam w to, po prostu nie kieruję się opiniami innych. Dosyć tego wyjaśniania co gdzie i dlaczego. Przejdźmy do konkretów.


Silent Hill Downpour zachwycił mnie pod kilkoma względami i to takimi, które uznania wśród innych nie miały. Tak przynajmniej mi się wydaje. Oburzył też. Powolny bieg postaci, mało miejsca na broń a przede wszystkim zacinanie gry zawsze w tym samym miejscu (tereny wielkiego mostu, rzeki) zakończone resetem konsoli oraz zacinanie przy lokacji z Devil`s pit. I właściwie to wszystko jeśli chodzi o sprawy graficzne, a może aż tyle? Od zawsze nie  podobał mi się wokal, wolę utwory instrumentalne. SHD i generalnie cała seria przepełniona jest znakami iluminatów (deszcz, dusze, diabły na obrazach, zegary, masońskie podłogi i wszechwidzące oko w trójkącie) i gdyby na to zwracać uwagę, byłaby zakazana. Światło, zombie, diabły, smutne dusze, duchy, rozdarcie wewnętrzne bohaterów, walka ze sobą lub słabościami, próba ucieczki - na tym przecież opierają się gry horrory. Nie biorę tego do siebie, nigdy nie brałam, nie chciałam być taka jak oni i na starość nie zamierzam. Akceptuję taką tematykę w całości. 


Świetnie, że są powroty do dawnych lokacji, tj. THE ROOM, wielki most, ciężarówka z SH Origins.... oraz do muzyki. Zagadki, mind games, szepty, wiatr, deszcz, błyskawice, duchy, straszne lalki, uciekający czas, pułapki, sen na jawie - bez tych podstawowych komponentów nie istniałaby dla mnie ta gra. Im mniej myślę o takich rzeczach w życiu, tym więcej chłonę tego w grach, tym bardziej mi się podoba i zaskakuje na każdym kroku. W tej grze można "pobać" się kilkanaście jak nie kilkadziesiąt razy. Nie wiesz co za rogiem się czai, nie wiesz czy przejdziesz po belce nad przepaścią, nie wiesz czy ta straszna lalka zaraz się nie obudzi. Nie jesteś niczego pewien. Uwielbiam to w grach. Brak pewności choć giwera w ręku jest. Możesz nie zdążyć, więc może lepiej zaopatrzyć się w nóż lub młot? Nie wyobrażam sobie tej gry z perspektywy pierwszej osoby, ale też nie do końca sprawdziłaby się w dawnym stylu, choć momenty takie są. Myślę, że to kwestia rodzaju zagadek, pułapek, przeciwników. Gra bardzo mi się podoba, jest mnóstwo rzeczy do roboty (poboczne) i Ty decydujesz czy chcesz zdobyć kolejny pucharek czy nie. 


Jest to następna gra z mojej kolekcji, która nie spodoba się fanom szybkiego eksplorowania lokacji, rozlewu krwi, dokładnego wymierzania, szukania, rozwiązywania zagadek, bezmyślnego strzelania do wszystkiego co się rusza i rozbijania szyb, telewizorów itp. Silent Hill Downpour wymusza na mnie, bym zastanowiła się nad tym, jak postępuję w życiu i wzbudza poczucie żalu za bohatera. Kojarzy mi się z wcześniejszą pozycją, mianowicie Alan Wake i poniekąd widzę odzwierciedlenie (pod względem lokacji poniżej) w późniejszej The last of us. Kilka fotek z mojego instagramu dla Was. Aha, ciekawe jak ustosunkujecie się do mojego psychologicznego podejścia.




Silent Hill w życiu... Domek na mojej działce...


poniedziałek, 1 września 2014

Pierwszy concept teaser z Resident Evil Revelations 2

Pierwszy teaser RE Revelations 2 był kwestią czasu po fotce (patrz niżej), którą odkryto na pewnej stronie. 



Kiedy człowiek się starzeje to mu wszystko jedno; robi jak wół, nie ma czasu, nie myśli, nie zastanawia się i wszystko przyjmuje za dobrą kartę. Przywykłam już do trailerów z prawdziwymi ludźmi, choć nigdy nie kupię gry pod wpływem widoku znanej osoby. Takowej w trailerze nowego Residenta nie zauważyłam, ale są prawdziwi ludzie. Nieruchomi. Z bransoletkami na rękach. 

W pierwszym momencie myślałam, że wchodzi zombiak. Chyba "klasyczny", bo powolny jak mucha w smole. Czuje ludzi. Coś mu świta w tym chorym mózgu, ale raczej jego zmysł węchu się zbudził i pracuje ze zdwojoną siłą. Ma smaka na dziewczynkę. Jednak nie, to nie on. Ktoś ją obserwuje. Zielona bransoletka - ludzie nie zarażeni, czerwona - zarażeni. Ten ktoś jest chyba bossem. I innych; kumpli? Można sobie parę rzeczy dopowiedzieć; jest nadzieja, że zobaczymy prawdziwe zombiaki jako przeciwników. Co bardzo bym chciała, bo w pierwszej części brakowało mi ich. Prawdę powiedziawszy nie wiem czego się spodziewać. Cierpliwie czekam. To tylko teaser. Nic nie wnosi. A może się mylę. Kontrola, w różnym znaczeniu tego słowa - ludzi i ludżmi. Nowa organizacja? Łykam to. I wygląda na to, że będzie druga część tego spotu. Jeśli chodzi o lokacje... mam wiele przypuszczeń. Raccoon City, statek (znowu?), powrót do wydarzeń z Arkiem Thompsonem znanym z RE: Survivor na psxa....

Obejrzyjcie ten filmik ze słuchawkami na uszach. Bez tego dobrodziejstwa wszystkie gry i filmiki nie byłyby takie piękne. Muzyka idealna jako budzik.


niedziela, 31 sierpnia 2014

Silent Hill Downpour ps3 po raz drugi



Kochani, na fb napisałam, że "Sierpień 2014 należał u mnie do takich gier jak: Resident Evil 3 psx, Metal Gear Solid psx, Devil May Cry na ps3, Infamous Second son ps4 a końcówka miesiąca do Silent Hill Downpour na ps3. No to ładnie się pograło;) W międzyczasie Simsy 3 oraz Warface, Battlefield 4 i Sniper Elite testowanie tych dwóch pozycji na pc. Pamiętajcie, że na bieżąco możecie obserwować moje poczynania na instagramie @katarzynazamielska bądź na twitterze: https://twitter.com/kasiabartek
Pamiętam jakie było moje zaskoczenie, kiedy doszłam do momentu kiedy widzimy główną postać z perspektywy trzeciej osoby, jak dawniej. Zastanawiam się czy takich nowych Silent Hillów byśmy teraz chcieli? Minęły czasy, kiedy z przymrużonymi oczyma wpatrywaliśmy się w mały tv i zastanawiali co lub kto ukrywa się w cieniu. Są ludzie, którzy wolą szybkie gry, w których się nie myśli, po prostu leci na łeb, na szyję i bezmyślnie zabija. Takim Ulewa się nie spodoba. Ja tam lubię sobie połazić, pozwiedzać, zresztą to wiecie. Jak trzeba to użyć białej broni... i sprać tyłek. Jak grać to tylko ze słuchawkami. Nigdy nie zapomnę genialnego, prostego początku. Ale czyż w nim było coś do zachwycania się? Nie chcę zdradzać szczegółów, sami włącznie tą grę.


Zdjęcie, które powyżej dla Was zrobiłam jest epickie, nieprawdaż? Patelnia zawsze da radę i nie podda się nawet największemu bossowi hahaha


Trzymajcie się!

środa, 23 lipca 2014

Aktualnie gram (ponownie) w Metal Gear Solid 4: GOTP

Na easy, nie spieszę się, z tego jestem znana haha a poważnie to kamuflaż w MGS4 jest genialny. Raiden. Fotki z mojego instagramu (@katarzynazamielska) i fb odnośnie MGS4. Nic nie chcę udowadniać, po prostu zobaczcie. Gram po raz kolejny, to jedna z wielu gier, po które sięgam z przyjemnością po raz enty, nie żałując na nie czasu.




piątek, 18 lipca 2014

Murdered: Soul Suspect ukończone na PS4



Z obserwacji wnioskuję, że gry są coraz droższe i krótsze. Nie na polskie zarobki, gdzie pensje są od 900zł na zlecenie za miesiąc. Nie o pensjach będę mówić, bo każdy jest kowalem własnego losu i robi co chce i gdzie chce a Polska jaka jest - każdy widzi. 

Otóż, ostatnio zaopatrzyłam się w limitowaną edycję gry Murdered: Soul Suspect znaną pod polską nazwą Śledztwo zza grobu, bo przecież Zamordowany: Dusza podejrzanego nie pasuje... 

Gier z duchami, ale takimi dobrymi, jest jak na lekarstwo. Kocham Ghosthunter i serię Fatal Frame, ostatnio zagrałam też w DredOut. Powinnam zagrać w to i tamto, ale wiecie, ffp to u mnie kuleje, wolę obserwować niż grać, choć ponoć całkiem dobrze sobie radzę...
Nie zbaczając z tematu, po grę sięgnęłam specjalnie dopiero na urlopie, żeby spokojną grę spokojnie przejść. Nie chcę zdradzać Wam fabuły, zresztą sporadycznie to robię, nie powiem też kto jest mordercą, choć muszę przyznać, że odgadłam wyjątkowo już na samym początku. Subtelne wskazówki są w filmikach, tekstach, kto lubi dochodzenie ten odnajdzie się w tej grze...

Nie ma strzelania, wszystko robione jest ze spokojem choć łowi się zjawy, więc miłośnicy strzelanek czy bijatyk nie mają czego tu szukać. Gdyby nie szukać tych wszystkich karteczek, części, nie rozwiązywać pobocznych misji - pomagania duchom odejść w spokoju.. - gra byłaby jeszcze krótsza i nie wiem czy czasem 4h nie dałoby się jej przejść. Niemniej jednak "przemówiła" do mnie i przyczyniła się do tego, że sięgnęłam po nią drugi raz. Gry to lustro i wybór rodzaju gry, uznanie za ulubioną, to manifest naszej obecnej sytuacji życiowej...

W trakcie rozgrywki, robiłam screeny i zamieszczałam na prywatnym fb, prezentuję Wam poniżej. Grafika w rzeczywistości jest dużo dużo lepsza, ale przynajmniej zorientujcie się na czym MSS polega..











niedziela, 13 lipca 2014

Przeszłam Metal Gear Rising Revengeance steam (screeny)

Od mojego wirtualnego taty... dostałam w prezencie grę Metal Gear Rising: Revengeance na steam. I co tu dużo mówić - wtopiłam się w nią od pierwszych chwil. Wcześniej grałam w demo na ps3 i już wtedy ta pozycja mnie wciągnęła. Lubię serię Devil May Cry i Onimushę, więc nie pozostawało mi nic innego jak zagrać Raidenem.
W trakcie gry używałam magicznego przycisku F12 i robiłam screenshoty, żebyście mogli zobaczyć jak to wszystko wygląda, jakie są lokacje, jak prezentują się niektóre stroje Raidena. Pod względem graficznym nie miałam żadnych problemów na moim lapku z 2012r. Podkręciłam tylko wysoką wydajność podczas trwania gry i wszystko poszło gładko jak z płatka. Jedynie do czego mogłabym się przyczepić to czas trwania gry. Na najłatwiejszym poziomie przeszłam grę w ciągu 12 godzin. Musiałam przy okazji przeczytać wszystko, co mówią bohaterowie. Grając zrelaksowałam się totalnie, zresztą po to wybieram zawsze najłatwiejsze poziomy. Nie chcę Wam tu opowiadać fantasmagorii, bo w pisaniu recenzji to jak mówiłam, nie za bardzo się sprawdzam, może przyjdzie to z czasem... Ważne, że jestem zadowolona i spędzone nocne godziny przy tej grze nie okazały się zmarnowane. Zobaczcie screeny, ewentualnie przeczytajcie recenzję dema, które kiedyś napisałam na gram.pl TUTAJ

Miłego oglądania.