wtorek, 22 kwietnia 2014

Ponownie w REMEMBER ME na ps3

Dzień bez gier to dzień stracony. Chora jestem kiedy nie mogę grać przez tydzień. Na szczęście rzadko się to zdarza. Święta Wielkanocne minęły. Dopiero wczoraj zasiadłam do konsoli i odpaliłam drugi raz w tym roku grę Remember Me. Nie chodzi tu o kwestie finansowe, że niby nie mogę sobie pozwolić na coś innego. Chodzi o to, że gra jest po prostu piękna... Jeszcze w styczniu na gramie zamieściłam opis - pierwsze wrażenie, które poniżej Wam spisuję.

P.S. Posłuchajcie w międzyczasie muzyki z tejże gry. Znaleziona na YTUBIE.


W pisaniu recenzji gier dobra nie jestem. Zazwyczaj pan chaos się w nich panoszy, bo jak gra szczególnie mi się podoba, chciałabym to i tamto Wam powiedzieć. Łatwiej byłoby spisać plan, ale czy takie długie wypociny mistrzyni Katarzyny chcielibyście czytać? Wątpię. Ale pogawędkę z moim alter ego zawsze :)

Dlaczego zdecydowałaś się kupić i zagrać w Remember Me?
Z Capcomu lubię serię Resident Evil i Devil May Cry oraz pojedyńcze Without Warning i Shadows of the Damned. Kupując (poprzez ps store) Remember Me chciałam w pewnym sensie przypomnieć sobie te propozycje.

I przypomniałaś?
Przypomniałam. W RM jest a) kolorowo i kosmicznie jak w laboratorium Birkina z RE2/Operation Raccoon City b) trochę strasznie jak w Shadows... c) jest mało czasu jak w Without Warning.

Tak jak w życiu, nieprawdaż?
Dokładnie. Cenię sobie gry, które w pewien sposób "przemawiają" do mnie, nawet, jeśli to nie było zamiarem twórców. Aby zrozumieć grę, trzeba w nią duszą wejść. Chyba tylko prawdziwi i dojrzali fani gier tak myślą.

A ty Kasiu prawdziwą fanką jesteś...
Za taką się uważam, śmiesz zaprzeczyć? W końcu gram od 1987 roku, dużo wiem o grach, jak zmieniły się na przestrzeni lat, jak zmieniają się ludzkie zachowania, jak wykorzystywane są wspomnienia.
No właśnie, Remember Me we wspomnieniach tonie...
Tak... i przypomina, że ważne jest tu i teraz. Nie sława, nie pochwały a nasze dobro ogólne. Tak przy okazji można uleczyć świat... lecz najpierw trzeba pozbyć się tego, co złe w nas tkwi, złe wspomnienia.

Czego zatem spodziewałaś się po tej grze i czy to otrzymałaś?
Że wreszcie będzie tańsza heheh no i się doczekałam. Szkoda tylko, że nie mam pudełkowej wersji, bo jak znikną serwery ps, to nic nie pozostanie, jedynie... wspomnienia. Spodziewałam się akcji - dostałam, spodziewałam się bohaterki, która pokaże mi, że walczyć trzeba do upadłego - i tak było, chciałam miłej dla oka grafiki - tak jest, chciałam kosmicznej ścieżki dźwiękowej - jest kilka kawałków, co wpadają w ucho, szczególnie ten z walki z bosssem Kidem X-Masem.

A jakieś wady? Nie mów, że nie ma...
Człowiek zakochany wad nie widzi. Ale poważnie.. gra jest za krótka, albo ja za szybko ją przeszłam. Ogólnie pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, skoro dotrwałam do końca mimo, że było za mało walk wręcz, nie można wchodzić do różnych pomieszczeń i ostatni boss Edge był łatwy do pokonania w porównaniu chociażby z ruchliwym Kidem X-Masem. Obawiam się tylko, że osoby, które grami szybko się nudzą, przejdą RM raz i rzucą w kąt i na tym skończy się żywot tej pozycji. Nie pozostanie wiele wspomnień...

Ach te wspomnienia, na tym gra przecież się opiera...
Już to mówiłeś moje alter ego, nie przypominasz sobie? Fajnie było "remiksować" czyjeś wspomnienia. Mieć wpływ na to, co się stanie, inaczej pokierować przyszłością, manipulować uczuciami.

Zagrasz ponownie?
Zagram. Teraz jednak, pozowlisz, ale sięgnę po inną grę....


1 komentarz: