piątek, 13 lutego 2015

Resident Evil Remake / Remastered PS4 pierwsze wrażenie

Ktoś mi powiedział "ten kto grała w jedynkę na szaraku rozczaruje się rimejkiem na ps4". Bzdura. Totalna bzdura. Chyba, że o grafikę chodzi. A przecież to konwersja z gacka. 


Nie grałam w RE Remake na Gamecube, nigdy nie miałam tej konsoli. Marzyłam, by zagrać chociaż na ps3 a tu miła niespodzianka, gra ukazała się również na ps4. Czytałam wypowiedzi. Ludzie oburzeni, że oto ekskluzywna gra została sprzedana sony. Ja nie mam nic przeciwko, takie są prawa marketingu a tonący brzytwy się chwyta. Capcom tonie?

Wielokrotnie pisałam, że w pisaniu recenzji gier zbyt dobra nie jestem, dobrze mi idzie z perfumami i kosmetykami. Jednakże muszę się z Wami podzielić moim pierwszym wrażeniem po kilkugodzinnym graniu w RE Remake na ps4.

Nie popłakałam się, ale uwierzcie - wróciły dawne wspomnienia, z czasów mojej młodości. Stara nie jestem, rocznik 81, Jezusowy wiek..., lecz pamiętny rok 1998 przypomniał mi się od pierwszych chwil. Wtedy to kupiłam szaraka i przygoda z grami ruszyła dalej. 

Szkoda, że nie ma tej gry w pudełku, bo pamiętam czasy, kiedy w Saturnach było pełno Remaków na GC. 3Gb nie opłaca się wydawać...?

W wersji na ps4 przy wyborze postaci można wybrać "dorosłego" Chrisa (fotka powyżej) i Jill z RE Lost in Nightmares, dodatku z Resident Evil 5. Na początek wybrałam "dorosłego" Chrisa i tryb łatwy. Gra faktycznie jest łatwa i jeszcze łatwiejsza dla tych, co mają obcykane sterowanie. Można wybrać dwa rodzaje, tj. nowy i "original", podobnie jak szerokość obrazu. Graficznie? Źle nie jest, choć w dużej mierze zależy od lokacji (te w odcieniach niebieskich prezentują się najlepiej, najwyraźniej). Twarze nie są zamazane, widać kurz i kołyszące się drzewa na wietrze.

Muzyka w grze jest transparentna, zremasterowana, do tej pory nic nie zapadło mi w pamięć, może oprócz saveroomu, pamiętam wciąż charakterystyczną muzykę z jedynki na ps (np. pokoje w domku ogrodowym lub kanały).

Świetne w grze jest to, że lokacje są trochę w innym miejscu niż się przyzwyczailiśmy, zombie są powolne i szybkie (z pazurkami!:p), nowi przeciwnicy, znajdujemy masę nowych przedmiotów, których nie widzieliśmy w jedynce na szaraku, np. obroża psa, owady, kawałek drewna, kanister na benzynę, strzała amora, tajemnicze pudełko z sercem, maski zła, broń podręczną itp. Przez to wszystko, gra wydaje się faktycznie inna i ciekawa (również dzięki wyborze wśród "dorosłych" bohaterów). Jeden błąd i można zginąć. Niektóre zagadki / pułapki oczywiście musiały się powtórzyć, np. pułapka ze spadającym sufitem lub ulatniający się gaz, przy czym w tej drugiej nie dostaniemy jednego z czterech kamieni a maskę zła. Poniekąd czuję jakbym grała wszystko od początku, choć klimatem nieco lepszy jest dodatek Lost in nightmares, w którym można pograć do pewnego momentu jak za dawnych Residentów czyli z widoku z trzeciej osoby. Zresztą co się dziwić, znacznie nowszy.

RE Remake przyciągnie mnie na długie godziny, tego jestem pewna. Z "miłości" do serii czy nawet dla odkrywania nowych lokacji, przedmiotów, zagadek. Myślę, że mając obcykaną kolejność wykonywania poszczególnych zadań, omijania wrogów, da radę na łatwym przejść grę poniżej trzech godzin, aby zdobyć trofeum. Jestem bardzo zadowolona z wyboru. Zapłaciłam 84zł za cyfrówkę. Musiałam pracować na nią dwa dni, ale się udało. Do takich gier potrzebuję totalnego spokoju. 

Zerknijcie na kilka screenów, które zrobiłam podczas grania. Wspominajmy zatem stare dobre czasy. Czy te nowe są takie złe? Ależ oczywiście, że nie. Dają nam możliwość szczęśliwego powrotu. Jeszcze powstało pytanie, czy nie macie wrażenia, że przy dawnych grach Wasza wyobraźnia "pracowała" na wyższych obrotach niż teraz? Mam na myśli dopowiadanie sobie historii w wyobraźni, lepszej grafiki, ruchu, charakteru postaci.. czyli zastanawianie się jakby wyglądała gra.... Teraz graficznie, ruchowo, pod względem osobowości postaci, mamy wszystko podane na talerzu i miejsca na wyobraźnie nie ma....? Zostawiam Was z refleksją.



2 komentarze:

  1. Ja w pierwszego RE zagrałem bardzo późno, bo gdzieś w okolicy 2009 roku. Na Szaraczku :) Grafika kompletnie nieistotna, brzydsze tytuły ogrywam z wypiekami na twarzy. Ale ten klimat! Ten poziom trudności! Miodek. Remastera sprawdzę z dziką przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest taki drogi, nie widziałam żadnych promocji, ale mimo wszystko polecam! RE Revelations 2 również!

      Usuń