piątek, 28 sierpnia 2015

Heavy Rain ps3 gram ponownie




Są takie gry, w które raz czy dwa razy w roku muszę zagrać, obojętnie czy to jest ps2 czy szarak, muszę sobie je poprzypominać i porównać moje obecne odczucia, zobaczyć czym zachwycałam się kiedyś a jak odbieram to teraz. Zakończeń w Heavy Rain (2010) na ps3 jest masa, nawet po tak długim czasie od premiery nie zdobyłam wszystkich pucharków, bo gra wymaga dużo godzin, podobnie jak Beyond dwie dusze. 

Wczoraj włączyłam po roku, po raz piąty, bez polskiego dubbingu, bo wtedy nie byłoby klimatu. Przecież gra nie toczy się w Polsce a gdzieś w USA. Więcej zauważam niedoskonałości, typu przenikające się postaci w tłumie, nie włączanie się muzyki na czas itp. Po włączeniu po roku czasu musiałam zainstalować aktualizację, która przyniosła edycję move, nowy obraz przed włączeniem gry i nowy interfejs (domyślam się, że to jest ten, który był na oddzielnej płycie z move edition).

Nie pracuję w branży gier, nie mam zielonego pojęcia jak się tworzy gry oraz profesjonalne recenzje, co trzeba zawrzeć po kolei, do testowania gier nigdy się nie załapałam, w opisach bardziej kieruję się uczuciami, wsłuchuję się w muzykę itp. Kompletnie nie znam się na tym czy światło równomiernie pada na ścianę, ale potrafię powiedzieć czy dana postać chodzi jak sztywniak czy nie. Porównując Heavy Rain do Beyond... swobodniej można było poruszać postacią w tej drugiej grze, ale co tu wymagać, jest nowsza. Niemniej jednak w HR gram przez te kilka dni z przyjemnością, wybieram inne odpowiedzi, robię dane czynności w innej kolejności, idę inną drogą niż wcześniej. Prawdę powiedziawszy, wnikliwy gracz, słuchacz i widz rozpozna po kilku faktach kim jest winowajca, stwierdzi, że postać dziewczyny nie jest potrzebna, ale gdyby nie ona nie potoczyłaby się poboczna miłosna akcja pierwszej postaci. 

Kiedyś myślałam, że firmy, w których tworzy się gry nie mają zbyt dużo funduszy na dany projekt. Oczywiście było to błędne myślenie. Na gry przy których trzeba głęboko pomyśleć nie mamy czasu, wobec czego najwięcej na rynku mamy gier dziecięcych albo strzelanek fpp, brniemy więc do przodu, waląc do wszystkiego, co się rusza. No niestety a może i stety w grach typu HR (swego czasu nazywaną interaktywnym filmem) trzeba pomyśleć i zastanowić się, czuć się w pewnym sensie odpowiedzialnym za naszą postać. Czy takie gry czegoś uczą? Cierpliwości, dokładności, wnikliwości, umiejętności łączenia faktów, co by tu jeszcze dodać? 



Na facebooku i instagramie pokazałam cztery gry, spośród których miałam wybrać coś do grania. Wybrałam Heavy Rain, bo jestem teraz na urlopie, przejdę go w trzy dni. Ta gra będzie zachwycać mnie chyba zawsze, ale nie grana co miesiąc, wystarczy mi raz na rok. Nie gonię za bezmyślnymi strzelankami, choć lubię popatrzeć jak Bartek gra.