środa, 30 grudnia 2015

GRAM JUŻ 28 LAT!

Kochani, nawet nie zdążyłam się obejrzeć a gram już 28 lat a mam 34 lata. Historia mojego grania gdzieś tam w archiwum bloga pewnie jest... Nie wyobrażam sobie wolnej chwili bez gier a kiedy to piszę na szczęście mam tych "wolnych chwil" więcej. W tym roku przeszłam wiele gier m.in. The Order 1886, Resident Evil Revelations 2 czy Life is Strange na ps4, ale też wracałam do takich pozycji jak piękne Remember Me czy demka P.T.. Gdybym mogła określić to w jednym wyrazie i jak to mówią Amerykanie - Enjoyed. 

Chcę, aby 2016 był pod względem gier jeszcze lepszy. Zapowiedzi takich pozycji jak Ni-oH czy RE Zero Remake są dla mnie kuszące. Póki co na liście zakupów znajduje się Bloodborne z dodatkiem i kilka pozycji z Artifex Mundi. 

Życzę Wam, aby 2016 rok "oślepił" Was cudownymi grami, w świat których z przyjemnością wejdziemy, co by uniknąć wszystkiego złego czego doświadczamy w prawdziwym życiu. Bo ja wielokrotnie podkreślam, że ten wirtualny świat bywa lepszy od prawdziwego (przymus pracy w okropnych warunkach, kłopoty rodzinne itp. w to zagłębiać się nie będę, szkoda czasu), nikt w nim na nikogo nie uzewnętrznia swoich złości i kompleksów. Pozdrawiam Was! Do siego roku!!!


środa, 16 grudnia 2015

TRIALS FUSION PS4 DEMO MOJE WRAŻENIA

Bardzo rzadko w ps store aktualizowany jest dział "wersje demonstracyjne", dem szukam bezpośrednio w dziale gry / akcja / przygoda / horror itp. Ostatnio zachwyciłam się demkiem gry na Trials Fusion (ps4). Już piszę dlaczego. Po pierwsze przypomniały mi się stare dobre czasy kiedy z bratem kupiliśmy szaraka (1998r) i graliśmy w różne sportowe gry, w tym Gran Turismo. Celem było jak najszybciej dojechać do mety, oczywiście unikając stłuczek. Po drugie lubię nieraz pograć sobie w proste, ale efektowne gry, z fajną muzyką w tle, "poszpanować", że świetnie mi poszło, właśnie jak kiedyś...

Welcome to the future, man, machine, the future...


Trails Fusion to motocyklowa zręcznościówka, w której gracz wciela się w rolę kaskadera i ma za zadanie jak najszybciej dojechać do mety, wykonując po drodze szereg efektownych akrobacji a przy tym pokonując futurystyczne tory przeszkód, unikając wywrotki. Podkreśla się znaczenie, że człowiek i maszyna to jedność...

Demo oferuje trening i kilka plansz, wszystko osadzone w klimacie / świecie z przyszłości. Z tego co widziałam pełna gra oferuje tryb kariery i rozgrywkę online. Sterowanie postacią na motocyklu enduro początkowo jest bardzo trudne, łatwo o kraksę, samemu szybko można się zniechęcić, nie ma mowy, by nawet za drugim razem przejechać planszę bez upadku. Trzeba operować ciałem, do przodu i do tyłu na przemian, tak jak gramy w tradycyjnych wyścigach motocyklowych. Grając ze znajomym czy z kimś z rodziny wzrasta chęć konkurowania i nie tak łatwo się poddać. Trzeba zmieścić się w limicie czasowym lub osiągnąć wysoki rezultat punktowy.


Gra jest bardzo kolorowa, prezentuje się bardzo ładnie, ma wysoki poziom trudności, chodzi o opanowanie sterowania. Praktyka czyni mistrza. Kiedy przejedziemy bezbłędnie cały tor to otrzymujemy medal. W demo przyznawane są brązowe, nigdy nie udało mi się zdobyć srebrnego a co dopiero złotego, choć bywały momenty, że naprawdę dobrze i szybko przejechałam. Uwierzycie lub nie, demo gry Trials Fusion zahipnotyzowało mnie (uzyskanym wynikiem, planszami, fajnym prostym pomysłem na dobrą rozrywkę w towarzystwie lub samemu) i chcę przyjrzeć się pełnej wersji nieco bliżej. 

W rytm wpadającej w ucho muzyki można "wpaść w trans" i zawisnąć gdzieś w próżni, ale być maksymalnie skoncentrowanym, pięknie sunąc i wykonując spektakularne ewolucje po gładkiej wydawałoby się trasie. Znacie to uczucie? Spadacie z góry i nie wiecie czy będzie grunt pod stopami... W pewnym sensie jesteście wolni, ale gdzieś w tle czai się obawa...

Demo zrobiło na mnie ogromne pozytywne wrażenie, dawno nie bawiłam się tak dobrze. Polecam!