środa, 15 czerwca 2016

Demo Resident Evil 7 (wrażenia)




Wiele gier (horrorów) odrzuciłam tylko dlatego, że rozgrywka odbywała się z widoku z pierwszej osoby, co ograniczało mi.. widok, zbyt wolno ruszała się kamera, zbyt wolna była eksploracja terenu itp. Myślę, że tryb fpp świetnie pasuje do wojennych strzelanek lub tam gdzie jest po prostu szybka akcja, masa przeciwników, gdzie trzeba wiać i nie patrzeć za siebie. To są moje odczucia, jestem staroświecka, za modą nie nadążam, ale najlepsze gry dla mnie są z trzeciej lub drugiej osoby. Czy dlatego, że mniejszy ogarnia mnie strach? Kiedyś tak myślałam (bo zobaczyłam demo P.T.), teraz przyznam, że chodzi tu głównie o moje umiejętności.



Na chwilę obecną, kiedy emocje jeszcze do końca nie opadły, nie podoba mi się, że w demo Resident Evil 7 (dostępne do pobrania tylko dla posiadaczy plusa) mamy widok z pierwszej osoby. "To już nie Resident" - czytałam na kilku forach. Jak mi się chce koniecznie grać z pierwszej osoby włączam Survivor albo Dead Aim i po sprawie. W ogóle tematyka nawiedzonego domu i opętanych, obłąkanych ludzi rodem z filmu Wzgórza mają oczy nie pasuje mi do Residentów. Na szczęście takiej fabuły w finalnej wersji ma nie być. Poczekamy, zobaczymy. Będzie to pierwsza gra, którą wnilkliwie będę śledzić, aby ustrzec się przed popełnieniem ewentualnego błędu zakupowego jakim była gra Secret Ponchos (tylko online i nikt w nią nie gra).


Ale co było w tym demo RE7?
Zadaniem gracza jest wydostać się z opuszczonego domu. Trzeba znaleźć klucz. I to wszystko. Ale po drodze poznajemy historię zniknięcia naszego kumpla, który został zaatakowany przez dziwne coś.. I właściwie tyle. Z lokacji mamy dostępny przedpokój, kuchnię, długi korytarz, pokój gościnny, strych z manekinami, niektóre drzwi są zamknięte. Dom amerykański, klasyczny, typowy dla filmów o duchach takich jak Sinister. Z różnych miejsc dochodzą dziwne głosy, kapie woda, pełno much, zgniłego mięsa a z oknem rzekomo błoga wolność. Jest dzień a w domu straszy. Klimat jest, nie powiem, nawet potrafiłam się zgrabnie między pokojami poruszać, czyli widzę swój postęp.



Premiera Resident Evil 7 zapowiedziana jest na 2017. Szczerze Wam powiem, że mam mieszane uczucia (przez te fpp), ale zobaczyłam dopiero teaser, fragment, coś co wcale nie musi być zawarte w grze, więc moja ciekawość tym sposobem rośnie. Zresztą co ja mogę więcej powiedzieć, nie testowałam VR. Kolejna część RE, serii przeze mnie uwielbianej od młodych lat, tak czy inaczej, będę musiała w to zagrać.



niedziela, 12 czerwca 2016

Fotograf Gier Uncharted 4 ps4 (aktualizacja 13.06.2016)

Robiąc screeny w Play Station 4 stajemy się fotografami gier, czasami udaje się uwiecznić naprawdę fajny moment, fajny kolor. W niniejszym wpisie będę publikować moje screeny z gry Uncharted 4, nieco podrasowane, zmienione, pokolorowane. Mam nadzieję, że taka forma prezentacji tej gry spodoba się Wam. W miarę możliwości fotki będą publikowane w raz z przebiegiem fabuły. Zaczęłam grać, także zaglądajcie codziennie po nowe fotki.













sobota, 11 czerwca 2016

Siren Blood Curse ps3 recenzja gry


Forbidden Siren ps2


Kilka lat temu zagrałam po raz pierwszy w serię Forbidden Siren na ps2. Te gry wymagały ode mnie cierpliwości (często powtarzało się te same czynności) i jak na tamte czasy (kiedy dobrze szła rozgrywka) były "naprawdę creepy", zresztą i ja byłam młodsza, miałam chyba lepszą wyobraźnię. Charakteryzowały się specyficznym czytaj "chorym" klimatem, miały momenty trudne do przejścia i jedną z najładniejszych grafik z horrorów wówczas dostępnych na konsolę Sony, bynajmniej tak mi się wydaje. 

Wiedziałam, że wydano na ps3 Siren Blood Curse (remake, hybryda, zbiór wydarzeń z obu poprzednich części), ale Krwawa Klątwa umknęła mi gdzieś, być może czekałam na odpowiedni moment, by zagrać w 12 epizodów stylizowanych na serial telewizyjny (wiecie, "w poprzednim odcinku" i "w następnym odcinku"). Aż wreszcie czerwiec 2016 i SBC do pobrania za darmo dla posiadaczy subskrypcji ps plus. 



Historia w Siren Blood Curse ps3

Wersja na ps3 została zamerykanizowana. Do japońskiej wioski Hanuda przybywa amerykańska ekipa filmowców w celu poznania, zbadania legendy "zaginionej wioski" i nakręceniu o niej dokumentu. Legenda mówi, że 30 lat temu składano tu ofiary z ludzi. Tak zbadali, że wpadli. Muszą walczyć o życie z prześladowcami (podobni do zombie, ale odradzający się Shibito), zmierzyć się ze swoimi słabościami, pokonać lęki, rozróżnić jawę od klątwy. Zadaniem gracza jest przejść mrożącą krew w żyłach sztafetę, korzystając z tego co ma się pod ręką. Historia trzyma w napięciu. Bardziej chciałam, i to jak najszybciej uratować dziewczynkę imieniem Bella niż poznać tajemnicę tej klątwy. 




Klimat

Przytłaczający, ponury, deszczowy, atmosfera tonie w mroku, obślizgłe gnidy przyprawiają o mdłości. Przeraźliwe dźwięki potęgują przerażenie, ale i chęć sprawdzenia co jest tuż za rogiem. Klimat zanika gdy przychodzi nam powtarzać po raz kolejny nieudaną akcję, ale w spokojniejszych miejscach jest wyśmienity. Trzeba zagrać w nocy i w samotności, nie ma innej opcji, wtedy jest najlepiej...

Grafika

W odświeżoną wersję na ps3 gra się o wiele lepiej niż na dwójce, jest przyjemniejsza dla oczu, bardziej szczegółowa, zastosowany efekt przypomina jakby film nagrany na kasecie video. Bywają takie lokacje, np. kopalnia gdzie latarka nic nie daje, nawet po rozjaśnieniu obrazu w opcjach gry i tv. Przy wielkich komitetach złożonych z Shibito grafika ma tendencję do zwalniania, rozmywania się, ale generalnie, jak na możliwości ps3, wygląda nawet ładnie. Pewnie w dniu premiery powiedziałabym, że jest piękna, na chwilę obecną moje oczy przyzwyczaiły się do ps4.

Sterowanie

Początkowo jest trudne do zaakceptowania, okiełznania; trzeba spróbować przestawić się na inny styl, gdyż sterujemy praktycznie tylko lewą gałką a prawą zwiększamy pole widzenia w wybranym kierunku, co w przypadku, np. dużej hordy Shibito staje się trudne ich unicestwienie (akcja na czas, szalejący obraz, zawężona praca kamery, trudno wycelować). Co prawda nie sterujemy mistrzami sztuk walki tylko zwykłymi ludźmi, ruchy, które wykonują podczas zadawania ciosu są anemiczne i nieźle trzeba się nakręcić analogiem, aby trafić na cel. Auto celowanie występuje m.in. przy walce z wielkim potworem, kiedy z dachu musimy zaatakować go antenami.




Typowy Shibito

Shibito z japońskiego oznacza martwy. Każdy Shibito spotkany w grze zajmuje się tym, co robił za życia (np."piele grządki" lub szuka rzezimieszków), jest inteligentny (mówi) i bezwzględny (używa narzędzi i broni) - jego celem jest atak. Niektóre przypominają pająki, inne potrafią latać i dzierżyć w łapkach ostre narzędzia. Ich nieśmiertelność bywa irytująca, jeśli myślimy nad rozwiązaniem problemu, szukamy wyjścia lub nie możemy znaleźć broni i krzątamy się po piętrach szpitala, w małym domku czy w kopalni.

 



Broń i bohaterowie

W grze mamy do dyspozycji m.in. broń palną (niestety mało amunicji) i noże, ale również gitarę! Spokojnie, wszystko się przydaje zwłaszcza, że Shibito nigdy nie umierają, powstają po krótkim czasie, na szczęście nie silniejsi. Giwera musi być, ale nie każda z postaci może / potrafi jej używać, gdyż mamy elementy skradanki tudzież uciekamy. Opowieść bowiem rozwija się z wielu punktów widzenia, gramy różnymi postaciami (nastolatkiem, dziewczynką, jej rodzicami, czarnoskórym kamerzystą, rodowitym Japończykiem) dzięki czemu gra nie jest monotonna, lecz trudno identyfikować się z którymś z bohaterów.

Sight-Jack

To tak jakby patrzeć oczami innych, dostroić swój wzrok do ich widzenia. Unikalny system, bardziej umiejętność bohaterów gry, pozwalająca śledzić bieżące wydarzenia z perspektywy wrogów. Szczerze powiedziawszy przydało mi się to raz (grałam co prawda na easy), podczas przeszukiwania grobów, w innych przypadkach miałam za mało czasu, bo trwała szybka akcja (ucieczka, strzelanie, nagły atak monsterów). Byłyby inne okazje, podczas skradania się, albo szukania przyjaciela, jednakże ekran dzieli się wtedy na połowę i ogranicza gameplay, po lewej widzimy postać (nie można ją wtedy sterować) a po prawej "widok z oczu" nieumarłego.

Zagadki

Jeśli to jest Waszym głównym powodem do sięgnięcia po Siren Blood Curse to musicie wiedzieć, że będziecie rozczarowani. Zagadka jest tylko jedna, trzeba w kilku miejscach odpowiednio ustawić obrazki, by popchnąć dalej historię.


 
Czy i dlaczego warto zagrać? 

Próbuję zebrać myśli i racjonalnie odpowiedzieć na to zasadnicze pytanie. Myślę, że niniejsza gra raczej jest na jeden raz, ewentualnie na dwa, by zagrać na wyższym poziomie trudności. Ogólnie, podobała mi się, bo trzymała w napięciu, byłam ciekawa co wydarzy się dalej, co dzieje się u danego bohatera, czy wydostanie się z pułapki, jak sobie poradzi z przeciwnościami losu, który sobie sam zgotował. Ciekawość i fajna oprawa dźwiękowa maskowały wszelkie niedociągnięcia graficzne i te związane ze sterowaniem. Myślę, że warto zwrócić uwagę na tę pozycję, bo growych horrorów jest niedostatek, nie jest przesadnie długa ani zbyt krótka.

Warto, jeśli:
- Lubisz się bać i eksplorować
- Coraz trudniej o gry horrory z perspektywy trzeciej / drugiej osoby więc to duży plus 
- Wizualnie (w obecnym czasie) naprawdę nie jest źle choć czasem jest zbyt ciemno i grafika się zacina, zwalnia, rozmazuje się
- Jest to zbiór dwóch części z ps2, bardziej przystępny w odbiorze, zrozumieniu, jest bardziej spójna
- Więcej broni niż w poprzednich odsłonach

Nie warto, jeśli:
- Nie lubisz biegania od punktu A do B
- Nie chcesz powtarzać jednej czynności wielokrotnie
- Nie lubisz gier z perspektywy trzeciej osoby
- Cenisz gry, w których bohater rozbudowuje broń, umiejętności, zmienia outfity - w tej grze tego nie ma
- Po prostu nie lubisz się bać





piątek, 10 czerwca 2016

Ulubiona muzyka z gier

Właściwie nigdy na blogu nie pisałam o muzyce z gier, a to właśnie muzyka ma ogromny wpływ w jaki sposób zapamiętam grę i czy "zaprzyjaźnię się" z daną postacią czy nie. Lista z ulubioną muzyką z gier będzie dosyć długa, linki pochodzą z youtube.

Ciekawi mnie czy coś z tych tytułów znalazło się również na Waszej playliście..? Jak zauważycie szczególne upodobania mam do wszelkich "main theme" i "save roomów". Najlepsza jest muzyka instrumentalna, znajdzie się też coś z wokalem do tańca. W muzyce, którą wybrałam rozbrzmiewają podniosłe, złowieszcze, ponure, romantyczne, ambientowe, rockowe nuty. Niektóre nadają się do słuchania w samochodzie, inne tylko w łóżku. Orkiestralne brzmienie wymieszane z elektronicznymi wstawkami czy czyste dźwięki pianina? Sprawdźcie koniecznie. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. 


Resident Evil 6 Mercenaries urban chaos theme 
Resident Evil Dead Aim Safe room
Beat Down: Fist of Vengeance Menu theme
Perfect Dark Zero pause game
Folklore To the unknow world
Quantum Break Don`t stand in my way