piątek, 7 lipca 2017

Gram gram, nie przestaję

Kochani, na fb zdecydowanie częściej się udzielam niż tutaj a to za sprawą łatwiejszej dostępności. Tam jesteście zawsze online.
To, że nie piszę nie oznacza, że nie gram.
Czekają na mnie 3 gry do ogarnięcia: Umbrella Corps, Bound (wrażenia z demo znajdziecie na blogu) oraz Mass Effect: Andromeda.
W lutym pisałam o Little Nightmares na ps4 - melduję, że przeszłam, jeżeli jesteście zainteresowani screenami, zapraszam do siebie na fb. Szczególnie ujęło mnie zakończenie - walka z panią boss przy pomocy lustra!


Blogowanie robi się coraz mniej modne jak nie całkiem już wyszło z mody. Robię jeszcze kosmetycznego bloga, no tam jest zainteresowanie, robię go też z pewnego rodzaju przyzwyczajenia, pasji, zainteresowań, podobnie jak tego:) Jest dobrze, oby nie było gorzej.
Gram, gram, nie przestaję. Ostatnio oglądałam, tak, oglądałam jak mój luby gra w Snipera3. Gra ogólnie podoba mu się, ale stosunkowo często zacina się, sama się zamyka albo ma problem z ładowaniem. Jestem ciekawa czy u Was też tak jest?
Napiszcie mi co u Was ciekawego, co porabiacie, w co gracie i co macie w planach growych. Pozdrawiam i do następnego razu na blogu, ale szybciej pewnie na fb:


niedziela, 5 lutego 2017

Little Nightmares ps4

Dopiero dziś zobaczyłam krótki gameplay z gry Little Nightmares na ps4, w kwietniu ta gra wychodzi i widzę, że cena 84zł. Coś w stylu Unravel. Nie mogę się doczekać.



piątek, 3 lutego 2017

Demo Bound ps4 (pierwsze wrażenie)

Mam czasem chęć na spokojne, relaksujące gry, zwłaszcza wtedy, gdy muszę się totalnie zrelaksować przed pracą, ważnym zadaniem, pogodzić się z przeszłością i pójść naprzód. Takie jak Journey, Brothers czy platformówka Włóczyk Yarnie eeee Unravel

Na Playstation store pojawiło się demo Bound ps4 i musiałam je sprawdzić, bo nie dowierzałam, że główną postacią jest księżniczka baletnica. W demo poznajemy balerinę i jej matkę, kolorowy, abstrakcyjny świat, któremu zagraża niebezpieczeństwo ze strony wielkiego potwora. 

Na samym dole wpisu przedstawiam Wam kilka screenów z tej wersji próbnej, oczarowała mnie swoją prostotą, ciekawą postacią, była mała wzmianka o zagadkach logicznych. Łatwo się steruje, jest czas na zastanowienie się. Nie posiada cech tradycyjnych gier, począwszy od postaci - jej stylu i umiejętności, przez dziwne lokacje a skończywszy na minimalistycznej oprawie - nie ma fotorealistycznej grafiki. 

Pamiętajcie, że to demo, nie rozwieje ewentualnych wątpliwości. Naprawdę mnie zaciekawiło, te surrealistyczne krajobrazy, wytańczona droga do celu za pomocą zwinnych ruchów baletowych, szybkie zmiany jak w kalejdoskopie (swoją drogą poszczególne elementy otoczenia są takie kalejdoskopowe) a wszystkiemu towarzyszy elektroakustyczna muzyka (super na słuchawkach!). 

Poniekąd lokacje kojarzą mi się z kubizmem (kierunkiem w sztukach plastycznych, upraszczający dzieło za pomocą geometrycznych elementów). 

Każdy skok, podskok, bieg, unik, taniec z taśmą, szarfą? (jak to się profesjonalnie nazywa?), po prostu jakikolwiek ruch wygląda niesamowicie prawdziwie, bajkowo a tym samym żywcem przeniesiony ze świata realnego. Trochę ćwiczeń i będziecie potrafili połączyć skok, z turlaniem się i będzie to efektownie wyglądać. 

Założę się, że chwile z tą grą będą bardziej emocjonujące gdyby założyć gogle vr. Gdy zdobędę pełną wersję, a pewnie tak się staje, czuję, że będzie to gra na raz, szybko ją ukończę, ale na pewno nie będzie niedosytu. Nie będę jej polecać fanom gier, w których akcja, mordobicie, zabijanie jest na pierwszym miejscu. 

Demo Bound ps4 jest naprawdę fajne, intrygujące i zaskakujące. Nie do pomyślenie wydaje się fakt, że ja jako fanka horrorów i survivalowych przygodówek, mogłabym zabujać się w Bound. Genialny pomysł z tą baletnicą! 

Graliście w demo Bound? Jak wrażenia?






 

wtorek, 31 stycznia 2017

W co aktualnie gram? Styczeń 2017

Tak się złożyło, że na przełomie stycznia i lutego 2017 wykorzystuję urlop za 2016r, więc jest czas na granie. Na FB w międzyczasie pokazuję fotki z gier, ale postanowiłam zebrać całość w tym poście.


Największym growym hitem stycznia 2017 jest niewątpliwie Resident Evil 7 Biohazard na ps4. Póki co ograłam raz na łatwym, przymierzam się w tym tygodniu do ponownego starcia. O RE7 wspominałam przy okazji "pierwszego wrażenia" - zajrzyjcie do archiwum, jeśli nie mieliście okazji przeczytać. 

Najpierw jednak skończę nie mniej ciekawą Mass Effect 2 na pc, za darmo w Origin w styczniu. Kiedy to piszę nie jestem nawet w połowie drogi, niezbyt często gram na pc, nie mam kontrolera, tylko na klawiaturze. Wybrałam męską postać, wyciszyłam polski dubbing i sama na głos sobie czytam kwestie, no tak jak w grach rpg i na uszy mi lepiej. No nie wiem, ale polski język tak mi do gier nie pasuje, że głowa mała. Do kreskówek jest genialny, ale w grach nie przepadam, choć fakt faktem niektóre osoby głosy ładne mają, ale znam je z reklam, tv, z filmów itp. Mass Effect 2 jako przedsmak Andromedy, po którą na pewno sięgnę. 






Azkend 2 na ps4 jako darmowa gra w plusie przypomniała mi kilku tytułach Pop Cap games, zdobyłam kilka pucharków, nie mogę przejść robaków z adventure mode, zabrałam się za bicie rekordów w Time mode i na zbieraniu medali, co by zdobyć kolejne trofeum. Wciągająca gierka, rodzinna, relaksacyjna, aczkolwiek w niektórych levelach liczy się szczęście, została tak zaprogramowana, że w niektórych miejscach jesteśmy skazani na porażkę albo wiemy, że z łatwością to przejdziemy. 

Wciąż mam zainstalowaną grę Frozen na ps4. Szybko kończą się życia. Jest na to patent. Działa właściwie tylko na ps4, nie da się zrobić tego na fb czy na komórce. Kiedy mamy ostatni ruch, w ostatnim życiu, po prostu trzeba zamknąć grę i uruchomić ją ponownie a to ostatnie życie ponownie będzie. 

Bartek ograł w styczniu Uncharted 4 bodajże trzeci raz na najtrudniejszym poziomie, skupiał się głównie na szukaniu skarbów, ale wszystkiego nie znalazł i nie chciał mojej podpowiedzi, natomiast udało mu się zdobyć kilka nowych pucharków i cieszyć się grą jeszcze raz, no wiecie widokami i scenariuszem. Podpatrywałam jak gra i wychodzi mu to super. Z polecenia Łukasza ze strony www.bramygrozy.pl pobrałam GunsUp również na ps4. Kiepska jestem w strategiach także poległam za pierwszym razem, zdobywając hahaha trofeum. Na pewno zrobię do tej gry jeszcze jedno podejście, bo te żołnierzyki są takie urocze heh jednakże mam kilka jeszcze tytułów do ogarnięcia. 

Ostatnio dosłownie ubolewałam nad tym, że nie ma Remember Me 2, Remember Me było genialne, grałam kilka razy, na różnych poziomach trudności i pozostaje we mnie niedosyt, chciałabym odrębną historię, ale czy w pamięci można grzebać w nieskończoność? To dziwne pytanie pozostawiam bez odpowiedzi. 

W styczniu 2017 pobrałam także drugie demo NIOH na ps4 w nadziei, że trudność w pokonywania przeciwnika ulegnie poprawie, tzn. będzie łatwiej. Ale nic z tego, jeden cios oponenta i po nas. Gra wygląda fajnie, przypomina mi Onimushę, ale ginąć za każdym razem, po jednym ciosie to trochę przesada. Na chwilę obecną będę oglądać Wasze twiche  w poszukiwaniu inspiracji. Nie chcę się sparzyć jak przy tym nieszczęsnym Bloodborne, którego za Chiny przejść nie mogę, bo moja postać zaraz ginie i zaczynam od nowa. Chyba wiek pozbawia mnie zręcznościowych umiejętności w tego typu grach hahaha Ale za to swobodnie mieczem można pomachać w Nier: Automata - demo mnie oczarowało i czekam na pełną pudełkową wersję.

Mówiłam Wam, że bardzo lubię gry w pudełkowych wersjach? Wiem, że są moje heh i mogę je zainstalować w dowolnej chwili. Przypadkiem skasowało nam się demo P.T., które dziś jest wiele warte, bo nie ma go na serwerze, także nici. Ludzie (zagranicą) w necie sprzedają konsole z wgranym demkiem i osiągają często fajne sumy. Poza tym oboje mieliśmy jeszcze krótkie epizody z grą The War Of Mine, udało się przetrwać kilkanaście dni...


Na ps3 w Yakuza 5 można grać w nieskończoność. Wróciłam do niej, aby kontynuować karierę dziennikarską. W planach mam Yakuzę 0. Ale wszystko po kolei. I pomyśleć, że zaczynałam na ps2 od tej serii. Dawne czasy...


Demo Rise of The Tomb Rider czeka dziś na mnie. Także moi drodzy to wszystko na dziś, jestem ciekawa jak Wam minął styczeń pod względem gier? Napiszcie co nieco w komentarzach, chętnie poczytam. 

Aha, ostatnio mocno myślę nad zmianą adresu i nazwy strony, szablonu, bo mój luby nie udziela się tu zbyt często, teraz to prawie w ogóle, choć wielkim graczem jest. Co myślicie o zmianie? Dajcie mi znać. 
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję, że mnie odwiedzacie! 
Kasia

środa, 25 stycznia 2017

Resident Evil 7 Biohazard pierwsze wrażenie

Pamiętam moją reakcję na pierwszy gameplay Resident Evil 7 Biohazard - z pierwszej osoby to masakra, nie przyzwyczaję się, nie będzie klimatu, dlaczego Capcom słucha się młodzianów zamiast zaspokoić gusta  wytrawnych graczy, to nie będzie już Resident jaki był kiedyś. 



Nadszedł ten dzień -24.01.2017r. - kupiłam. 259,99zł - niemal tydzień muszę pracować na taką kwotę, ale póki stara nie jestem - warto zaszaleć. Kiedy to piszę, przy grze spędziłam prawie cztery godziny, zdobyłam kilka pucharków i pozamiatałam kilka potworów. Nie chcę oczywiście zdradzać fabuły, bo ona się sama rozwija wraz z upływem czasu, ale powiem Wam, że ani nie było na starcie zatrważająco wypowiedzianego tytułu gry (tak jak chociażby w RE Dead Aim)  REEESSSIDENT EVILLLL 7 ani filmiku w hollywoodzkim stylu, od razu zaczyna się rozgrywka po starcie i krótkim pokazaniu kogo szukamy (mamy wybór poziomu łatwy i normalny). I tu przypomina mi się RE4. Tam była jesień, w RE7 koniec lata, lasek, wysiadamy z auta i musimy dojść do budynku wyglądającego na opuszczony, spotykamy brodacza - pana domu - tam z widłami a tu z łopatą... 

Dalej zwiedzamy pensjonat, gramy "będąc w filmiku na kasecie video", ukrywamy się przed złośliwą ciotką Marguerite, zbieramy monety i zestrzelamy figurki baseballisty, co by zdobyć trofea, szukamy metalowych głów zwierząt - części, aby otworzyć tajne drzwi, szukany specjalnych kluczy do specjalnych drzwi, np. ze znakiem skorpiona (tu wspominam RE Code Veronica i specjalny klucz-ważka), ponadto musimy znaleźć zepsutą broń - shotgun, by podmienić wiszącą w specjalnym pokoju (jak w RE jedynce). Capcom wspomina także bohaterkę RE Outbreak - dziennikarkę Alyssę Ashcroft. Odnajdujemy gazety, w jednej możemy przeczytać jej artykuł z 2016 roku apropo zaginięć ludzi. Na ścianach pensjonatu widnieją obrazy - jeden z nich przedstawia góry Arklay (znane z RE 1). Co jeszcze odkryję? Co jeszcze się wydarzy? 

Tak mało wiemy o głównej postaci. Wiem, że nazywa się Ethan, nie wiem jak wygląda. A więc pod tym względem RE7 powraca do korzeni, jest strasznie, są niespodziewane momenty, graficznie ładnie wygląda, błędów póki co nie zauważyłam, wrażenie robi naprawdę pozytywne, kojarzy się z filmami typu Wzgórza mają oczy, duchów jak na razie nie ma. I uwaga, nie ma po wciśnięciu X żadnego tekstu jak się podchodzi do wybranego miejsca, które nie wpływa na grę, typu "tędy nie przejdę, droga zamknięta" albo "te drzwi są zablokowane". 

Przyczepię się jedynie i ponownie do tematu sterowania z pierwszej osoby. Sterowanie owszem, jest łatwe, nie ma wielkiej filozofii, szybkość kamery można dopasować do swoich wymogów, można biec, jest szybki obrót by zobaczyć co jest za postacią, ale ale, no właśnie ale, nie ma  żadnej więzi między nim a mną. Przez to mi również trudno wczuć się w niego a tym samym trudno mi jakby tam być. Wiecie to są moje dywagacje, chyba nigdy nie wczuję się na 100% w fpp, bo nie widzę reakcji bohatera. Żałuję i powtórzę, że nie ma wyboru widoku jak w Falloucie na ps4. 

Ogólnie pierwsze wrażenie pozytywne. Negatywnie nastawieni czepną się, że gra jest liniowa i zbyt mało zabijania.

piątek, 13 stycznia 2017

Sennik dla gracza



https://www.facebook.com/Kasiaplaystation4/


Witajcie w 2017 roku! Ponoć to rok Koguta, ma być szczęśliwszy niż 2016, będący rokiem głupiej małpy. I bardziej mistyczny, bardziej spirytualny. Z tej okazji przedstawiam Wam SENNIK GRACZA. Wiele razy śniło mi się, że gram w jakąś grę, jestem jej częścią, odwiedzam nowe miejsca, odkrywam tajemnice. Tak, bo gram, niektóre "obrazy" mam wyryte w pamięci. Zaczytując się w starych sennikach, zebrałam najciekawsze interpretacje snów i niczym wróżka zremasterowałam na czasy obecne :)


SENNIK DLA GRACZA

Gra, w której grasz o kasę i wygrywasz, jeśli założyłeś się z kimś, że przejdziesz jak najszybciej dany level, oznacza, że narobisz sobie nieprzyjaciół, którzy będą Ci zazdrościć czegokolwiek, np. pewności siebie i wiary w umiejętności. Generalnie wróży to niepowodzenia, lecz takie sny często mogą być pomocne w rozwiązaniu danej zagadki w grze w realu. 

Jeśli na ekranie sennego telewizora zobaczyłeś napis "game over", nie oznacza to rychłej śmierci czy niepowodzenia, ale jest to zapowiedź szyderstwa ze strony ludzi, zwłaszcza obcych. 

Grać w towarzystwie zawsze oznacza doznanie pokusy w niedalekiej przyszłości. Może to być związane z wydaniem pieniędzy na kilka najnowszych tytułów albo pokusa przed rozegraniem najtrudniejszego poziomu, by zdobyć wszystkie trofea. Sen o grze w zespole odnosi się często do dzieciństwa, kolegów z dawnych lat, ponoć świadczy też o Twojej sympatii do ludzi i znakomitej umiejętności organizacji.

Przypatrywanie się jak grają inni, stanie z boku, wskazuje na brak akceptacji przez środowisko czy grupę.

Brutalna gra, w której przeciwnicy są gotowi na wszystko, np. bijatyka czy dokonywanie egzekucji oznacza, że w Twoim otoczeniu są mocni rywale, lecz Twoja ambicja, zaradność, umiejętność planowania sprawi, iż poradzisz sobie w każdej sytuacji. 

We śnie jesteś znanym graczem? Wróży Ci to dobry biznes, osiągnięcie celów, o które walczyłeś, spełnienie marzeń i osobiste szczęście. Oczywiście przy odrobinie cierpliwości i zaangażowania.

Jeśli występujesz w grze, jesteś jednym z bohaterów i odkrywasz nowe lokacje czy rozwiązujesz zagadki jest to sygnał, że ktoś Cię wykorzystuje, ma wobec Ciebie zbyt duże wymagania, powinieneś się zrelaksować, odpocząć od codziennych obowiązków i dokładnie przemyśleć każdy kolejny ruch.

Co ostatnio Wam się śniło?